Pani Alicja ma 35 lat i wraz z mężem, od pół roku, prowadzi sklep ze
sprzętem RTV. Interes szedł nieźle, zaczynał się powoli zwracać. Do pewnego
momentu. W nocy z 6 na 7 maja nieznani sprawcy wyłamali kraty w oknach,
rozbili szyby i dostali się do środka przyległego do sklepu magazynu.
Zrabowali całą jego zawartość: kilkanaście telewizorów, laptopów, zestawy
kina domowego. Pani Alicja była załamana, a mężowi tak podniosło się
ciśnienie, że musiała wezwać pogotowie. Przed oczami stanęła jej rozmowa ze
znajomymi, właścicielami pobliskiej stacji benzynowej, którzy jakiś czas
temu pytali, jaką firmę ochroniarską zatrudnia. Zdziwiona odparła, że żadną,
bo co się może stać w tak spokojnej miejscowości jak Kwidzyn. Przecież
producent okien zapewniał, że są nie do sforsowania, więc uznała, że nie ma
potrzeby korzystać z dodatkowych zabezpieczeń. Co prawda znajomi
przekonywali ją, że to konieczność i że jest świetna agencja ochrony w
Prabutach, z którą współpracują od lat i nigdy się nie zawiedli, ale ona nie
podjęła tematu. Dziś wie, że to był jeden z największych błędów w jej życiu.
Gdy tylko wyszła z miejscowego komisariatu, gdzie składała zeznania,
zadzwoniła do koleżanki i poprosiła o numer do tejże firmy. Miły pan z
Agencji Atos jeszcze tego samego dnia
przyjechał do jej domu. W przyjemnej atmosferze przedstawił blisko
dziesięcioletnią historię firmy, omówił zakres czynności, jakie świadczą,
doradził najlepsze rozwiązania oraz sporządził kosztorys usług. Pani Alicja
szybko obliczyła, że utracone wskutek kradzieży pieniądze, wystarczyłyby jej
na wynajęcie Agencji Atos na ładnych parę lat. Już w pierwszym tygodniu
współpracy przekonała się, że ma do czynienia z ludźmi znającymi swój fach
jak mało kto. Wprowadzili istotne poprawki w systemie alarmowym,
podpowiedzieli kilka niestandardowych rozwiązań. Jej zachwyt nad
profesjonalizmem agencji spotęgowała sytuacja z pewnej nocy. Ok. godziny 3
nad ranem z ogrodzonego placu, na którym stoją sklep i magazyn, zaczęły
dochodzić dziwne dźwięki. Grupa Interwencyjna Agencji, dzięki systemowi
monitoringu, była na miejscu w pięć minut. Na szczęście okazało się, że był
to kot, który przewrócił kosz na śmiecie. Rano grupa przyjechała jeszcze
raz, poinformować o nocnej interwencji. Gdy ochroniarze zaproponowali
skoszenie ogromnego trawnika, jaki znajduje się obok sklepu, zdziwiła się
kolejny raz. Zgodziła się. Okazało się, że firma Atos zajmuje się jeszcze
dodatkowo pracami porządkowymi, dbając tym samym nie tylko o bezpieczeństwo
swoich Klientem, ale również o ich komfort.




