Podniosła stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Jest to już druga podwyżka stóp w tym roku. Pierwsza miała miejsce 20 stycznia i również wynosiła 25 punktów bazowych. Zmiany wchodzą w życie od 6 kwietnia 2011. Z związku z tym stopa referencyjna wynosić będzie teraz 4,00 proc., stopa redyskonta weksli - 4,25 proc., stopa lombardowa - 5,50 proc. a stopa oprocentowania lokaty terminowej przyjmowanej przez NBP od banków - 2,50 proc. Decyzja RPP nie była zaskoczeniem dla fachowców. Większość z nich spodziewała się takiej decyzji Rady. Jako powód podwyższenia stóp wymienia się przede wszystkim wzrost inflacji. W lutym 2011 roku wyniosła ona 3,6 proc . Był to znaczny wzrost w stosunku do założeń. Cel inflacyjny Narodowego Banku Polskiego wynosi 2,5 proc. Prognozy dotyczące inflacji w marcu są jeszcze mniej optymistyczne. Ekonomiści przewidują wynik na poziomie 3,8 proc w związku z czym, panuje zgodna opinia, że nie była to ostatnia zmiana stóp procentowych w tym roku. Wśród specjalistów przeważa opinia, że czeka nas jeszcze co najmniej dwukrotna podwyżka do końca roku. Doprowadzi to najprawdopodobniej stopy procentowe do poziomu 4,50 proc.
Co zmiana ta oznacza dla przeciętnego obywatela? Zwiększenie stóp procentowych to wyższe koszty uzyskania kredytu dla banków. Kosztami tymi oczywiście banki obciążą klientów. Przykładowo dla kredytów mieszkaniowych podwyżka rat wyniesie ok. 17 zł na każde 100 000 zł kredytu. Część klientów podwyżkę odczuje już w maju (Pekao, MultiBank, Mbank), większość w lipcu. Jest to spowodowane różnym sposobem wyliczania stóp bazowych(uaktualnianie stawek co miesiąc lub na koniec kwartału). Z kolei wzrost stopy lombardowej spowoduje wzrost oprocentowania pożyczek, które zgodnie z ustawą antylichwiarską wynosić może maksymalnie jej czterokrotność. W związku z tym maksymalne oprocentowanie pożyczek w Polsce osiągnie wartość 22 proc. Niestety uderzy to po kieszeni posiadaczy kredytów konsumenckich oraz kart kredytowych.




