Wyszukiwarka Firm

Tesco opuszcza Japonię Trzecia największa sieć handlowa w świecie, brytyjskie Tesco, zamyka swoją działalność w Japonii. Po ośmioletnim okresie walki o zdobycie tego trudnego, azjatyckiego rynku, włodarze sieci postanowili wystawić na sprzedaż wszystkie swoje placówki. W ofercie znalazło się więc 129 sklepów, z których większość znajduje się na terenie Tokio lub jego przedmieściach. Ta, dość radykalna decyzja, ma swoje podłoże w fakcie, że Japonia nigdy nie była istotnym krajem na mapie działalności Tesco a roczna sprzedaż przynosiła tam zaledwie nieco ponad 800 milionów dolarów. Dlatego też Tesco bez większego żalu żegna kraj kwitnącej wiśni. Tym bardziej, że nie jest ona pierwszą siecią, która nie poradziła sobie w Japonii. Wcześniej do tego samego kroku zmuszeni zostali francuscy właściciele Carrefour oraz brytyjska sieć aptek – Boots. Analitycy za główną przyczynę tych porażek uznają specyfikę rynku japońskiego – uwarunkowania prawne, tradycję i gusta ludności. Sama jednak forma ogłoszenia decyzji przez Tesco stanowi pewne novum w polityce sieci. Dotychczas Brytyjczycy bardzo niechętnie przyznawali się do porażek i zwykle rezygnując z jakiegoś rynku robili to bez szumu medialnego, tłumacząc się innymi względami niż starty finansowe. Tym razem postąpiono inaczej. Te zmiany kojarzone są z osobą nowego prezesa Tesco – Phil’a Clarke’a. Za główny punkt swojego programu obrał on restrukturyzację sieci i wycofanie się z najmniej opłacalnych rynków. Wśród fachowców zajmujących się tym działem gospodarki pojawiły się natychmiast plotki, jakoby Japonia była tylko początkiem większej fali migracyjnej. Pojawiły się informacje, że wkrótce podobny los spotka rynek amerykański, na którym Tesco, występujące jako sieć Fresh&Easy, również nie radzi sobie dobrze i od kilku lat osiąga wyniki dużo poniżej oczekiwań. Prezes Phil Clarke natychmiast zdementował te pogłoski, twierdząc, że nie ma żadnej analogii między tym, co działo się w Japonii i w USA oraz, że zamierza rozwijać sieć Fresh&Easy. Ale jakie są prawdziwe plany pana Clarke’a, dowiemy się w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Data 2011-09-06 11:18:16